Już ponad dekadę temu jeden ze zwierzaków z Google ZOO nauczył nas, abyśmy nie przesadzali z linkami. Google pokazało nam wtedy, że z łatwością wykrywa powtarzalne schematy pozyskiwania linków i że bardzo tego nie lubi. Dopóki jeszcze w rozmowach w branży prowadzono intensywne rozmowy czy to o Pingwinie, czy to o ręcznych karach za filtry za tzw. nienaturalne linki (których najwięcej było właśnie w tych okolicach), staraliśmy się kombinować na różne sposoby, jak symulować naturalne linkowanie. Z czasem jednak i Pingwin stał się częścią głównego algorytmu, i o ręcznych karach przestało się mówić, przez co mogliśmy stracić czujność. Nadal jednak warto pilnować tego, aby nie pokazywać zbyt mocno, że to, co robimy, ma na celu walkę o jak najlepsze pozycje.


Dzisiaj na tapet biorę temat tego, w jaki sposób linkować z artykułów. Nie jest to temat nowy, zwłaszcza że opisywaliśmy go już dawniej w jednym z e-booków wydanych przez SeoStation.pl. Mimo wszystko uznałam, że jest warty, aby go odświeżyć i przypomnieć kilka pomysłów, o których również wtedy pisałam. Do dyspozycji mamy wiele źródeł linków, jednak w tym materiale skupię się na pozyskiwaniu głębokich linków, czyli tych prowadzących np. do artykułów na blogu lub w portalu tematycznym. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby zmodyfikować je w odpowiedni sposób i skierować do strony głównej.

Podstawowe zasady podczas opracowywania strategii linkowania z treści to:

  • nastawienie na jakość, a nie na ilość – mamy o tyle łatwe zadanie, że dla naszych publikacji dobraliśmy niszowe frazy o stosunkowo dużej popularności. Dzięki temu powinniśmy sobie poradzić bez automatyzacji działań i tym samym bez realizowania ich na masową skalę. Pierwsze efekty powinniśmy zauważyć już po pozyskaniu kilku wartościowych linków do wpisów;
  • szukanie tematycznych źródeł – naturalne jest, że artykuły dotyczące urządzania wnętrz opublikujemy w serwisach wnętrzarskich lub ewentualnie na blogach parentingowych, na których autorki mogą opisać sposób urządzania pokoju dziecięcego. Nieuzasadnione jest z kolei publikowanie tego typu materiałów w serwisach o tematyce IT czy marketingu, co zdarza się często w serwisach nastawionych na zarobek, które jedynie z założenia miały być skupione na określonej tematyce, a stały się serwisami wielotematycznymi;
  • naturalne osadzanie linków – wygląd linka powinien być dostosowany do tego, na jakiego typu stronie zostanie on zamieszczony. Na forach dyskusyjnych odnośniki mają najczęściej postać pełnego adresu strony, chyba że znajdują się w podpisach i są otoczone krótkim hasłem reklamowym (np. „Odwiedź mój blog SEO” albo „Sprawdź ofertę mojego kursu pozycjonowania”). Jeśli będą dużo mocniej zoptymalizowane pod kątem pozycjonowanych słów kluczowych, od razu będzie widać cel wstawiania takich linków tym bardziej, jeśli linki opatrzone słowem kluczowym znajdą się w treści posta. Innym przykładem są artykuły sponsorowane, w których znacznie lepiej i bezpieczniej wygląda link w postaci źródła zdjęcia bądź cytatu, aniżeli podlinkowanie głównej frazy.

Mając na uwadze powyższe wskazówki, warto zacząć od wybrania kilku (3-4) najważniejszych artykułów i skupić się na nich w okresie kilku kolejnych tygodni. Można to zrealizować np. za pośrednictwem portali typu WhitePress, w których można zamówić publikację wpisów sponsorowanych z podlinkowaniem wybranych wcześniej artykułów. Należy oczywiście miksować anchory nie tylko w zakresie wykorzystywanych w nich słów kluczowych, ale także jeśli chodzi o ich rodzaj (brandowe, exact-match czy partial-match). Branża jest już w pewnym stopniu uczulona na anchory exact/partial-match, jednak w przypadku podlinkowywania konkretnego artykułu tylko z kilku źródeł, nie miałabym aż tak dużych obaw o to. Po tych kilku tygodniach należy sprawdzić efekty i zdecydować, które z tych 3-4 artykułów nadal wymagają “dopalenia”.

Co jakiś czas należy zmieniać zestaw artykułów, jak i źródeł wykorzystywanych do ich linkowania, ale do tego najlepiej przejść po tym, kiedy pierwszy zestaw artykułów będzie zajmował stosunkowo wysokie pozycje. Dla każdej z podstron należy wybrać najważniejsze dla niej słowa kluczowe i monitorować ich pozycje, np. w https://www.seostation.pl/ Pozyskując linki do tych artykułów, należy różnicować anchory.

Przykład nr 1: podpis pod zdjęciem

Podpis może mieć formę neutralnej frazy w postaci „źródło”, „źródło zdjęcia”, „fot. [adres strony]”, albo może być połączony ze słowem kluczowym, np. „aparat fotograficzny [nazwa modelu]”. W ten sposób można linkować poszczególne wpisy, jak i kategorie, w których zostały one opublikowane. 

Na podobnej zasadzie można wstawiać linki pod materiałami multimedialnymi, np. video albo prezentacjami.

Przykład nr 2: podlinkowanie zdjęcia

W pierwszym przykładzie podlinkowane mogłoby być samo zdjęcie, które nie musi odsyłać do pliku graficznego (tzw. hotlinkowanie), tylko do podstrony, na której pozycjonowaniu nam zależy. Minus takiego rozwiązania jest taki, że jeśli nie wyeksponujemy treści zachęcającej do kliknięcia w zdjęcie, uzyskamy wyłącznie korzyści SEO, ale zmniejszymy prawdopodobieństwo kliknięcia w taki graficzny link. Ważne jest, aby w linkach graficznych stosować opisy alternatywne zawierające pozycjonowane słowa kluczowe, które będą zbliżone do standardowych anchorów linków tekstowych i będą w podobny sposób traktowane przez Google.

Przykład nr 3: podpis przy cytacie

To z kolei sposób na podlinkowanie albo konkretnego artykułu z oryginalną wypowiedzią, albo profilu autora - w drugim przypadku anchorem będzie imię i nazwisko.

Przykład nr 4: bibliografia

To moim zdaniem najbardziej naturalny sposób na odesłanie do jednego albo kilku wybranych przez nas artykułów. Co istotne, równie naturalnie wyglądają w tym przypadku anchory w postaci pełnego tytułu wpisów. Na podobnej zasadzie można zakończyć tekst zdaniem “Artykuł powstał w ramach inspiracji wpisem [tytuł]”.

 

Przykład nr 5: podobne artykuły

To sposób podobny do tego wymienionego w punkcie 4. Po prostu forma jest inna, bo zamiast odsyłania do źródeł informacji, odsyłamy do podobnych tekstów. Na końcu artykułu można odesłać do wpisów uzupełniających, dotyczących podobnego zagadnienia lub będących częścią tej samej serii wpisów. W tym przypadku warto w miejscu anchora wstawić pełny tytuł artykułu.

Przykład nr 6: przypisy

W przypadku przypisów anchory są bardzo zróżnicowane. Podlinkowana może być zarówno nazwa autora, jak i tytuł publikacji.

Przykład nr 7: podpis w stopce autorskiej

W stopkach autorskich umieszczonych pod artykułami zazwyczaj podlinkowane jest albo imię i nazwisko autora, albo nazwa firmy, którą on reprezentuje.

Przykład nr 8: link w treści artykułu

Anchory linków w treści mogą być bardzo zróżnicowane. To, co najważniejsze, to aby wplecione w tekst zupełnie naturalnie i zgodnie z kontekstem. Oto przykład:

Podsumowanie

Jak widać, sposobów na w miarę naturalne wplecenie linków w treściach różnego rodzaju jest wiele. Warto obserwować, w jakiej formie osadzane są odnośniki w materiałach publikowanych w innych serwisach, przy czym nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na tych z naszej branży, ponieważ mamy już pewne utarte schematy działań, podczas gdy potrzebujemy je przełamać.